Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze, sygn. akt I C 383/24, wyrok z dnia 20.11.2025 r., przeciwko: Bank (…) S.A. z siedzibą w W.”.
Nie każda sprawa dotycząca WIBOR kończy się żądaniem ustalenia nieważności całej umowy. Wyrok Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze w sprawie I C 383/24 pokazuje inny wariant rozstrzygnięcia: sąd uznał za niedozwolone konkretne postanowienia oprocentowania, usunął z umowy składnik odwołujący się do stopy bazowej kredytu mieszkaniowego, ale pozostawił sam kredyt w mocy. Przedmiotem sporu nie była nieważność całej umowy, lecz skutki prawne eliminacji wadliwego mechanizmu oprocentowania oraz rozliczenie świadczeń spełnionych z jego zastosowaniem.
W sentencji wyroku z 20 listopada 2025 r. sąd zasądził na rzecz powodów 37.740,89 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 12 kwietnia 2024 r., oddalił dalej idące powództwo i zasądził 7.968 zł kosztów procesu. Wyrok jest nieprawomocny.
Zakres sentencji: które postanowienia umowy zostały uznane za niedozwolone i niewiążące
Sąd nie zakwestionował całej umowy kredytu budowlano-hipotecznego z 22 lipca 2016 r. W punkcie pierwszym sentencji ustalił, że niedozwolone i niewiążące od chwili zawarcia umowy są dokładnie wskazane fragmenty § 9 ust. 1 oraz te części § 9 ust. 2, 3, 4, 7 i 10 pkt 1, które odnosiły się do „sumy stopy bazowej kredytu mieszkaniowego”. Oznacza to, że przedmiotem kontroli był nie cały kontrakt, lecz konkretny element mechanizmu oprocentowania.
Dopiero na tle tak sformułowanego ustalenia sąd przeszedł do części zasądzającej. Zasądził 37.740,89 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 12 kwietnia 2024 r., oddalił dalej idące powództwo i przyznał powodom 7.968 zł kosztów procesu. Sama sentencja pokazuje więc dwa równoległe skutki wyroku: ustalenie abuzywności i bezskuteczności określonych postanowień oraz rozliczenie finansowych następstw ich stosowania.
Jak bank oferował kredyt i w jakich warunkach doszło do podpisania umowy
Z ustaleń sądu wynika, że powodowie poszukiwali finansowania budowy domu jednorodzinnego i korzystali z pośrednika kredytowego. Przedstawiono im wyłącznie ofertę jednego banku, a w podpisanym oświadczeniu do wyboru wskazano tylko dwa warianty: kredyt ze zmienną stopą procentową albo kredyt w walucie obcej. Nie zaoferowano im konkurencyjnego produktu ze stałym oprocentowaniem.
Sam proces zawarcia umowy był szybki. Sąd ustalił, że podpisanie dokumentów trwało około trzydziestu minut, a projekt umowy został sporządzony na formularzu banku. Kredytobiorcom przedstawiono ogólne informacje o marży, racie, okresie kredytowania i hipotece oraz wskazano, że oprocentowanie składa się z marży banku i trzymiesięcznego WIBOR. Jednocześnie warunki umowy były nienegocjowalne, a załączniki przedstawiono do podpisu bez ich rzeczowego omówienia.
Z uzasadnienia wynika również, że odmowa podpisania załączników oznaczałaby brak możliwości zawarcia umowy. To ustalenie miało znaczenie dla oceny, czy konsument rzeczywiście miał wpływ na treść postanowień, które potem stały się przedmiotem kontroli.
Co sąd uznał za niewystarczające w informacji o oprocentowaniu
Sedno uzasadnienia nie sprowadza się do ogólnego stwierdzenia, że kredyt był oprocentowany według stopy zmiennej. Sąd przyjął, że bank nie spełnił należycie obowiązku informacyjnego dotyczącego objaśnienia mechanizmu zmiennego oprocentowania kredytu, zwłaszcza jego składnika w postaci stopy bazowej kredytu mieszkaniowego, czyli WIBOR. Za niewystarczające uznał samo wskazanie, że oprocentowanie składa się z marży i stopy bazowej, że może zmieniać się co trzy miesiące oraz że kredytobiorcom przedstawiono do podpisu załączniki i symulacje wysokości rat.
Sąd wskazał przy tym bardzo konkretnie, jakie informacje nie zostały kredytobiorcom przekazane. Z ustaleń faktycznych wynika, że kredytobiorcom nie wyjaśniono:
- w jaki sposób może zmieniać się wskaźnik WIBOR,
- że ryzyko jego wzrostu jest w praktyce nieograniczone,
- kto jest administratorem wskaźnika,
- jak ustalane są zasady jego zmiany.
W konsekwencji, jak wskazał sąd, przekazany pakiet informacji nie pozwalał konsumentowi obiektywnie ocenić wysokości przyszłego zobowiązania ani przewidzieć ekonomicznych skutków związania się takim mechanizmem przez długi okres wykonywania umowy. Ten brak przejrzystości stanowił podstawę oceny abuzywności.
Nierównowaga kontraktowa jako dodatkowy element oceny
W tej sprawie sąd nie ograniczył się do samej nieprzejrzystości mechanizmu oprocentowania. Z uzasadnienia wynika, że przyjął także szerszą perspektywę ochrony konsumenta wynikającą z art. 385¹ k.c. i z funkcji tych przepisów jako instrumentu przeciwdziałania wykorzystywaniu silniejszej pozycji kontraktowej przedsiębiorcy.
Ten sposób myślenia widać również w ustaleniach faktycznych. Interesy banku zostały zabezpieczone m.in. przez hipotekę, natomiast kredytobiorcom nie przedstawiono żadnego rozwiązania, które ograniczałoby ich ryzyko na wypadek wzrostu oprocentowania. Sąd uwzględnił więc nie tylko techniczny sposób zapisania klauzuli, ale także to, jak w praktyce rozłożono ryzyko ekonomiczne między stronami.
Usunięcie stopy bazowej bez upadku całej umowy
Najważniejszą cechą tego wyroku jest to, że Sąd nie doprowadził umowy do całkowitego upadku – nieważności umowy. Według Sądu, umowa powinna nadal funkcjonować, jednak dopiero po wyeliminowaniu niedozwolonego elementu odnoszącego się do stopy bazowej kredytu mieszkaniowego. Taki kierunek rozstrzygnięcia odpowiada także temu, czego domagali się sami powodowie: żądali usunięcia postanowień odnoszących się do WIBOR i dalszego wykonywania umowy przy oprocentowaniu opartym wyłącznie na marży.
To właśnie odróżnia tę sprawę od wyroków, w których sąd uznaje, że wada mechanizmu oprocentowania sięga tak głęboko, iż nie pozwala na dalsze utrzymanie umowy. W Jeleniej Górze przyjęto model inny: bezskuteczność od początku dotyczy tylko określonych postanowień, natomiast sama umowa pozostaje skuteczna w pozostałym zakresie.

